W nowym domu makaron smakuje tak samo czyli bardzo. Podobnie rodzynki, morelki i powidła. Jedzenie to bardzo fajny sport i mam niezłe wyniki.
W nowym domu odkryłam w sobie zamiłowanie do malowania. Maluję z pasją i w skupieniu ale tez dużo i szybko. Dominuje tematyka życia rodzinnego z elementami fauny i flory. Przełamuję ograniczenia formalne dwuwymiarowego medium pozwalając niektórym motywom zaistnieć samodzielnie - na ścianach, stole lub podłodze. Nie wszystkim się to podoba, ale kiedyś na pewno się poznają. Wuj Grzech z Poznania, kiedy tu był, zgodził się ze mną zupełnie, a wuj Grzech zna się na sztuce.
No comments:
Post a Comment