Sunday, October 12, 2008

Mycie zębów wchodzi mi powoli w nawyk podobnie jak sprawdzanie esemesów i rozmowy przez telefon. A ostatnio jest sporo nowych wiadomości. Pierwszego urodziła się Majka, to już mówiłam, trzeciego urodził sie brat Zofinki i Kuby no i jeszcze ostatnio urodził się Bernie. Fajnie bo już nie jestem najmłodsza no i będzie z kim pogadać przez telefon i pograć na sieci...

Jak załatwię co się da przez telefon, biorę się za najświeższe doniesienia ze świata. (Wpadaję przez szparę w drzwiach, same!) Nie wygląda to ostatnio różowo, recesja, bezrobocie, panika na Islandii, bankomaty w Niemczech zablokowane,
a stopy procentowe nadal w górze, normalnie ktoś mi musi zaraz zmienić pieluchę.

Poprawiłam wynik na schodach - obecnie 18 sekund ale na końcu mam zadyszkę. Trener mówi że powinnam zmienić dietę i skupić się na oddechu.

Najfajniejsze jest chodzenie po płaskim. Na razie tylko po parę kroków i z asekuracją, ale jak powiedział mistrz Su Char, nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku, czy tam coś, a np tata powinien w końcu wybrać się w podróż do fryzjera.
Jak widać na zdjęciu poniżej - nie jestem podobna ani do Mamy, ani do Taty. Osoby, do których mogę być podobna proszone są o kontakt listowny - proszę załączyć odpowiednie fotografie i krótki opis.

No comments: