Monday, December 3, 2007

Już jest grudzień


Tyle się działo, że sama nie wiem gdzie zacząć! Przede wszystkim ważę 4.8kg Tydzień temu ważyłam 4.4kg więc coś tu nie gra... albo będę gigantem. Podobno jestem też długa.

W sobotę zostałam sam na sam z ciocią Kicią, nie robiła większych problemów także jeśli trzeba będzie mogę z nią zostawać. Rodzice musieli iść na szkolne kristmas parti, ale wrócili dość szybko.

Kolega taty, Andrei pożyczył mi huśtawkę i plac zabaw i teraz prowadzę bardzo aktywny tryb życia nawet gdy pada (a pada cały czas). Dzięki Andrei!


Poza tym co noc mama i tata kładą mnie do lóżeczka. Zupełnie niepotrzebnie bo ja naprawdę wolę spać u mamy albo taty na brzuchu. Myślę, że w końcu złapią o co mi chodzi i nie będą się wygłupiać.

Zupełnie bym zapomniała: byłam w gazecie. Najpierw w rubryce "Nasi Milusińscy" (Nie wiem co za tetryk wymyśla te tytuły; wtedy napisali, że mieszkam w Dublinie od tygodnia i że "na razie mi się podoba") a ostatnio były 3 moje zdjęcia i wywiad z moją mamą w artykule o rodzeniu dzieci w Irlandii. Pani redaktor Hania mieszka w pokoju obok a tu niżej jest na zdjęciu ze mną. Obok moja stopa - też była w gazecie! A dzisiaj wpadł do nas Szczepan i też jest na zdjęciu.

No comments: