Sunday, August 1, 2010

Sporty Extremalne

Ten wpis nie jest dla babć o słabych nerwach.

Trening zaczynam między 5:15 a 6:30. Budzę wszystkich, bo szkoda dnia i zaczynamy. Po lekkim i pożywnym śniadaniu idę do przedszkola. Tu trenujemy zabieranie lalek, ucieczki, obronę, atak, kontratak i, przede wszystkim, wprowadzanie sędziego w błąd. Po powrocie do domu uprawiam, po kolei: kolarstwo, wspinaczkę, akrobacje, motocross, pchnięcie bratem, zapasy ( też z bratem) i wyścigi samochodowe.


No comments: