




No chyba, że chodzi o rysowanie, bo rysownie to zupełnie inna sprawa i wymaga drugiej osoby, najlepiej babci. Także z babcią kolorowałyśmy różne obrazki i sporo chodziłyśmy na spacery. Czasem brałyśmy ze sobą Antka, ale on robi takie miny że czasem strach się z nim gdziekolwiek pokazać...

Tylko sobie żartuję... Tak naprawdę mam bardzo przystojnego brata. Zresztą zobaczcie sami:






Ale nadal to ja jestem najpiękniejsza, a przy tym czasami ruda:
No comments:
Post a Comment