


W Nowy Rok przyszła zima. Mama i Tata pokazali mi do czego służy śnieg - rzucanie szło mi całkiem nieźle dopóki ktoś mi dostarczał kulek. Z Babcią i Dziadkiem ulepiłam też bałwana. Pilnowałam go przez kilka dni, trzymał sie dzielnie, ale jednak z każdym dniem malał i szarzał, aż w końcu znikł zupełnie.

W długie zimowe wieczory można robić dużo fajnych rzeczy. Np. rozrzucać zabawki, sprzątać zabawki, robić prawie zupełnie prawdziwą kawę, smażyć najprawdziwsze kotlety, jeść sernik, zmieniać lalkom pieluchy (a starsze uczyć obsługi nocnika), oglądać kreskówki i malować. Albo dać się pomalować. Też można.

Antek, dziękuję, w porządku, tylko że na razie wcale nie chce się ze mną bawić... Ma już 6 kilo, 61 cm i dużo spi, a tak ziewa:
No comments:
Post a Comment