Sunday, February 3, 2008

POLSKA część I

Trochę ostatnio podrózuję tu i tam, ale nie ma ze mną Kici.
(Ciocia, czy wszystko jest git? Daj znać, bo się martwię, tęsknię i takie tam...)



Frunęłam samolotem do Wrocławia. Bardzo przyjemnie, polecam.
Z Wrocka pojechałam do dziadków do Opola (skodą!)
a tam już na mnie czekało bardzo wygodne lóżeczko. Potem przez kilka dni chodziliśmy na spacery, ale wcale nie było śniegu. Za to poznałam Ewkę i Mariankę i miałam dużo czasu dla babci Basi.








W sobotę przyjechała ciocia Gosia, wuj Grzech i moi bracia cioteczni Tadek i Wojtek. Z tej okazji dziadek założył klubową marynarkę, a potem zrobił dużo zdjęć. Babcia zrobiła dużo jedzenia. Wszyscy nosili mnie na rękach i opowiadali różne historie. Ja się tylko ładnie uśmiechałam i nic nie mówiłam bo tak jest najbezpieczniej ;)




Było miło, ale na drugi dzień wsiedliśmy do pociągu. Jak wysiedliśmy to był już Poznań.



W Poznaniu śpi się świetnie, pod czeremchą.
Wyspałam się i wtedy wzięłam rodziców i babcie Dorotę na spacer do Lasku Marcelińskiego, nieźle bujało!


No comments: